Poland
This article was added by the user . TheWorldNews is not responsible for the content of the platform.

Prokurator Jarosław Onyszczuk: Reforma prawa karnego cofa nas do praktyk PRL-u

To jest właśnie kwestia filozofii karania i przekonania, że surowa kara jest remedium na walkę z przestępczością. Proszę zwrócić uwagę, że w nowelizacji górną granicę kary pozbawienia wolności podniesiono z 15 na 30 lat, czyli dwukrotnie. Przypominam, że wydłużenie kary pozbawienia wolności łączy się z wyeliminowaniem kary szczególnej – 25 lat. Co ciekawe, wspomniany przeze mnie kodeks karzący przewidywał górną granicę warownego więzienia do lat 20, a zatem w tym aspekcie w XXI wieku przewidujemy surowszą odpowiedzialność niż nasi przodkowie w XIX wieku. Aby jednak odejść od symbolicznych porównań z uwagi na inne uwarunkowania, w jakich żyjemy, w mojej ocenie wydłużenie górnej granicy kary pozbawienia wolności będzie skutkowało w niektórych przypadkach pobytem w więzieniu do końca życia. W przypadku młodych ludzi popełniających ciężkie przestępstwa w różnych przecież okolicznościach, perspektywa również będzie mało optymistyczna, albowiem przy 20–30 latach ewentualne rozpoczęcie normalnego życia będzie znacznie oddalone w czasie. Nie chcę już wspominać o możliwych pomyłkach prokuratorsko-sądowych. Jeśli chodzi o możliwość wymierzania kary pozbawienia wolności powyżej 15 lat, to często w rozmowach z kolegami zastanawialiśmy się, czy zwiększenie owej granicy do 20 lat nie dawałoby większych możliwości na wymierzenie sprawiedliwej kary, zwłaszcza w kontekście grożącej kary 25 lat pozbawienia wolności. Jest to jednak kwestia poważnej dyskusji, wymiany argumentów, której niestety zostaliśmy pozbawieni, a określony system karania został nam narzucony w oparciu o wątpliwe aksjomaty.

W nowym prawie karnym pojawia się kara bezwzględnego dożywocia, bardzo ostro krytykowana przez wielu prawników, karnistów. Jej wprowadzenie oceniane jest wręcz jako złamanie przepisów konwencji o ochronie praw człowieka. Jak pan ocenia jej wprowadzenie? Czy jako prokurator z dużym doświadczeniem prowadził pan sprawę, w której zażądałby takiej kary?

Pojęcie bezwzględnego dożywocia jest tu pewnym uproszczeniem. Wynika ono z wprowadzonej w art. 77 § 3 i 4 k.k. możliwości orzeczenia przez sąd w określonych sytuacjach zakazu warunkowego przedterminowego zwolnienia. Kwestia ta została pozostawiona ocenie sądu i ma wymiar fakultatywny. Czy zostanie kiedyś orzeczona, czas pokaże. Będzie pewnie pochodną podejścia określonego składu orzekającego do kwestii resocjalizacji oraz traktowania kary jako czystej odpłaty, czego nie kryje minister sprawiedliwości. Zapewne tych sytuacji, które będą pozwalać na wymierzenie takiej kary, nie będzie zbyt wiele, a jej orzeczenie będzie miało wymiar symboliczny i będzie wyrazem skuteczności działań rządzących wprowadzających nowy model karania.

W dyskursie publicznym faktycznie podnoszono zastrzeżenia co do proponowanych rozwiązań; odnosił się też do tego rzecznik praw obywatelskich, że tego rodzaju rozwiązanie pozostaje w sprzeczności z Konstytucją RP i Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Chodzi bowiem o to, aby skazani na najwyższy wymiar kary mieli gwarancję zainicjowania chociaż procedury dającej szansę po wielu latach na warunkowe przedterminowe zwolnienie. Nie musi ono zostać orzeczone, albowiem wiąże się z analizą procesu resocjalizacji, niemniej realnie istnieje.

Bezwzględne pozbawienie wolności jest karą bez nadziei i zmierza do efektywnego wyeliminowania sprawcy ze społeczeństwa. W kontekście doświadczeń i nauki nie jest to rozwiązanie słuszne, co oczywiście nie oznacza całkowitego kwestionowania orzekania surowych kar. Eliminacja nie jest przy tym najlepszym rozwiązaniem i mówię o tym także jako przeciwnik kary śmierci.

Odpowiadając wprost na ostatni element pytania, osobiście nie wystąpiłbym o orzeczenie zakazu zastosowania warunkowego przedterminowego zwolnienia przy dożywotnim pozbawieniu wolności.