Poland
This article was added by the user . TheWorldNews is not responsible for the content of the platform.

Niemiecka prasa rozpisuje się o wyborach w Polsce. To nie przypadnie do gustu ekipie rządzącej


Wybory parlamentarne w Polsce rozgrzewają nastroje nie tylko samych Polaków, ale także naszych zachodnich sąsiadów. Niemiecka prasa bacznie przygląda się starciu Tusk-Kaczyński. Jednak Niemcy zdają sobie sprawę, że te wybory to walka między "Polską A" a "Polską B". Nie zabrakło też komentarza na temat afery wizowej.

Chcesz czytać naTemat.pl bez reklam i personalizować portal? Załóż konto 'Twoje naTemat'

Wybory parlamentarne to wydarzenie ważne nie tylko z perspektywy Polaków, ale i całej Unii Europejskiej. Sytuację na polskiej scenie politycznej skomentowały dwa najbardziej opiniotwórcze niemieckie dzienniki "Der Spiegel" i "Sueddeutsche Zeitung".


Pierwszy wspomniał o tym, że Tusk i Kaczyński na zmianę rządzą Polską od prawie 20 lat, drugi z kolei poruszył temat afery wizowej, która jest problem nie tylko wizerunkowym PiS-u, ale też zagraża bezpieczeństwu UE.

DS: Tusk i Kaczyński symbolizują rozdarcie kraju

Zdaniem Jana Puhla autora artykułu "Der gute Herr Tusk, der böse Herr Kaczyński", jeżeli Donald Tusk odzyska władzę, to jeden z bastionów prawicowego populizmu na kontynencie upadnie. Puhl pisze, że nienawiść obu polityków do siebie nie jest udawana i symbolizuje rozdarcie kraju.

Autor dzieli Polskę na A, czyli proeuropejską, tolerancyjną, wykształconą i nowoczesną oraz B, czyli mieszkańców wsi i małych miasteczek na wschodzie, gorzej wykształconych i biedniejszych. Ich mentorem i przewodnikiem jest Kaczyński. Ten obiecuje, że obroni Polskę B przed równouprawnieniem kobiet, osobami homoseksualnymi i imigrantami.

Jan Puhl pisze, że to właśnie polityka socjalna leży u podstaw całego konfliktu. Niezadowolenie w naszym kraju rośnie i powoduje, że coraz więcej osób odwraca się zarówno od PiS i od PO, szukając alternatywy. Taką jest, w dużych miastach Lewica, a w małych nacjonalistyczna Konfederacja. Takich osób jest ok. 30 proc., dlatego oba obozy zabiegają o tych wyborców, bo to ich głos będzie decydujący 15 października.

W artykule wspomniano także o zaangażowaniu Polski w pomoc Ukraińcom. Dzięki swojemu wstawiennictwu nasz kraj zyskał na znaczeniu w UE, ale nie przełożyło się to na trwały sukces. Powodem jest nienawiść Jarosława Kaczyńskiego do Niemców. To właśnie w naszym zachodnim sąsiedzie prezes widzi wroga, a nie partnera. Relacje Warszawa-Berlin od 8 lat są bardzo napięte.

Sueddeutsche Zeitung wspomina o aferze wizowej

Z kolei w artykule "Ein Skandal und viele Ablenkungsmanöver", autorzy zwracają uwagę, że PiS prowadząc swoją propagandę, chce "przykryć aferę wizową". Z jednej strony rząd Prawa i Sprawiedliwości mówi, że chce ochronić Europę, stawiając płot na granicy polsko-białoruskiej, a z drugiej strony ma w szeregach ludzi, którzy zarabiają na sprowadzaniu imigrantów.

Dziennikarze trafnie zauważają, że to strategia polityczna, aby nie mówić o problemie, a tylko o jego przyczynach. Co więcej, afera wizowa PiS jest dla UE trudnym tematem, bo z jednej strony doszło do nadużyć, a Bruksela jest zobowiązana je ścigać, a z drugiej strony przez zbliżające się wybory mogą pojawić się zarzuty w stosunku do UE, że ta wtrąca się w wewnętrzne sprawy kraju.