Poland
This article was added by the user . TheWorldNews is not responsible for the content of the platform.

Marsz Miliona Serc. Ogromne zainteresowanie w całej Polsce. Jak dojechać?

Platforma Obywatelska liczy, że Marsz Miliona Serc w Warszawie przyciągnie nawet milion osób. Jak dojechać na miejsce zbiórki?

Marsz Miliona Serc, który przejdzie ulicami Warszawy w niedzielę, ma zmobilizować sympatyków opozycji do udziału w wyborach parlamentarnych dwa tygodnie później. Poprzedni marsz zorganizowany przez Platformę Obywatelską 4 czerwca według niektórych szacunków przyciągnął pół miliona osób. Zakładając, że tym razem zainteresowanie może być jeszcze większe, organizatorzy postawili na trasę szerszą arterią. Wiele na to wskazuje, że słusznie.

Czytaj też: Wielki marsz 4 czerwca. Tusk: „Tej fali już nic nie zatrzyma”

Marsz Miliona Serc. Rekordowe zainteresowanie

„Zainteresowanie jest ogromne” – mówi portalowi Life in Kraków szef małopolskiej PO Aleksander Miszalski. Jego partia po raz kolejny organizuje dla chętnych bezpłatny transport do stolicy (w akcję włączył się także Komitet Obrony Demokracji oraz Ruch Samorządowy Tak Dla Polski). „Z całej Małopolski zorganizowanymi przez nas autokarami wyjedzie co najmniej 3 tys. osób, wciąż zgłaszają się chętni” – dodaje Miszalski. Z samego Krakowa ma wyjechać 40 autokarów.

„Gazeta Myszkowska” podaje, że z powiatów myszkowskiego i zawierciańskiego do Warszawy wybiera się dwa razy więcej osób niż na marsz 4 czerwca. „Mamy już prawie skompletowane dwa autokary” – mówi gazecie była posłanka PO Anna Nemś, która odpowiada za organizację przejazdu z Zawiercia.

„Mamy prawie 80 autokarów z całego Śląska. Jest ogromna mobilizacja” – wyznał w rozmowie z TVN24 Łukasz Borowski z PO. Prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej powiedział natomiast, że prawie wszystkie autobusy, które mają ruszać z jego miasta, są już wypełnione.

Z kolei Radio Ostrowiec informuje, że z działaczami PO i okolicznego KOD wybiera się ok. tysiąca mieszkańców województwa świętokrzyskiego. „Zainteresowanie jest rekordowe, większe niż na Marsz 4 Czerwca. Telefony cały czas do nas dzwonią, a listy jeszcze nie są zamknięte” – tłumaczy Michał Piasecki ze świętokrzyskiej PO. Dodaje, że jeszcze większa liczba mieszkańców regionu chce jechać do Warszawy własnymi samochodami i pociągami. „Dzwonią do nas i pytają, jak najlepiej się do tego przygotować, żeby nie sparaliżować miasta, gdzie zostawić samochody” – wyjaśnia.

Czytaj też: Trzy M: plan Tuska na kampanię. Na pewno nie zastosuje manewru Kaczyńskiego

Jak dojechać na Rondo Dmowskiego?

Marsz Miliona Serc wyruszy o godz. 12 z warszawskiego Ronda Dmowskiego (przez część opozycji nazywanego też Rondem Praw Kobiet, bo tu w 2021 r. odbywała się największa demonstracja Strajku Kobiet). Przejdzie ulicami Marszałkowską, Świętokrzyską, Jana Pawła II. Zakończy się na Rondzie Radosława.

Do Ronda Dmowskiego lepiej nie jechać samochodem – auto można zostawić na parkingach P+R, działających przy stacjach metra Młociny, Wawrzyszew, Marymont, Wilanowska, Ursynów i Stokłosy, a następnie przesiąść się w metro. Pod samym rondem działa stacja metra Centrum.

Można też dojechać tramwajem – na przystanku Centrum zatrzymują się linie nr 7, 9, 22, 24, 25 (kierunek Praga-Ochota) oraz 4, 15, 18, 35 (kierunek Żoliborz-Mokotów).

Wysiadający z pociągów na stacji Dworzec Gdański mogą się przesiąść do stacji metra o tej samej nazwie. Ci, którzy wysiądą na Dworcu Centralnym, do ronda dojdą pieszo w ciągu 5 minut. Z Dworca Zachodniego (z uwagi na remont część ze składów przejeżdża wyłącznie przez stację Warszawa Gdańska) do centrum odjeżdżają autobusy nr 127 i 128 oraz linia średnicowa S2.

Donald Tusk: Nie będziemy się zajmować partiami

W wywiadzie udzielonym „Polityce” Donald Tusk tłumaczy, jakie jest główne przesłanie marszu. „Formuła jest prosta: jeśli kochasz Polskę, przyjdź na marsz. Serce, które stało się naszym symbolem, nie ma barw partyjnych, tylko biało-czerwone” – mówi lider KO. I dodaje: „Nie będziemy się tam zajmować partiami ani moją, ani żadną inną. Idziemy tam wszyscy razem, podobnie jak w czerwcu. Polacy mają dość odmawiania im prawa do patriotyzmu. Przez ostatnie lata jeden zdziwaczały facet za pomocą wielkiej machiny propagandowej wmawiał milionom ludzi, że nie mają prawa do flagi, do godła, do Polski. W czerwcu ponad pół miliona wyszło na ulicę i powiedziało: to nasza flaga, to nasz kraj, nikt nie ma prawa nam tego odbierać. 1 października zrobimy to jeszcze raz, tylko głośniej”.

Tusk zapowiedział Marsz Miliona Serc już w lipcu, tuż po ujawnieniu przez media historii pani Joanny z Krakowa. Kobieta była nękana w szpitalu przez policję, bo zażyła tabletki poronne. Zrobiła to, bo ciąża mogła zagrażać jej zdrowiu. „Poniżono jej godność, zabrano jej własność – telefon, laptop. I to wszystko się działo w gabinecie ginekologicznym” – mówił wtedy Tusk, zapraszając do Warszawy na 1 października. Wspomniał też o innych kobietach, które stały się ofiarami antyaborcyjnego prawa ustanowionego po wyroku Trybunału Julii Przyłębskiej jesienią 2020 r. „To nie tylko pani Joanna została upokorzona i ugodzona w samo serce” – powiedział lider Koalicji Obywatelskiej, nadając marszowi nowy kontekst.

Później na stronie internetowej partii pojawił się apel Tuska: „4 czerwca daliście Polsce nadzieję, więc proszę dajmy 1 października nie tylko nadzieję, ale też pełną wiarę w zwycięstwo”.

Czytaj też: Joanna dla „Polityki” do Tuska: Dzięki za marsz, czekam na ustawę o dekryminalizacji aborcji

Lewica będzie, Trzecia Droga ma własne wydarzenia

W wydarzeniu wezmą udział politycy Lewicy. „Dzisiaj opozycja ma wspólny cel: wygrać wybory, więc wielu ludzi Lewicy będzie na marszu 1 października organizowanym przez KO. Liczymy, że przed marszem, z inicjatywy Donalda Tuska, będzie spotkanie organizacyjne” – mówił w rozmowie z Polską Agencją Prasową Krzysztof Gawkowski, szef klubu Lewicy w Sejmie. Liderzy ugrupowania dostali zaproszenie i to nie na osobnej ciężarówce, jak na marszu 4 czerwca, tylko na jednej scenie z szefem KO. Jak donosi „Gazeta Wyborcza”, trwają jeszcze ustalenia, czy któryś z nich będzie przemawiał podczas marszu.

Wiadomo za to, że udziału nie wezmą PSL i Polska 2050, tworzące koalicyjną Trzecią Drogę. Szymon Hołownia był już niechętny idei wspólnego maszerowania z Tuskiem 4 czerwca, ostatecznie jednak się stawił. Tym razem będzie inaczej. Władysław Kosiniak-Kamysz i Szymon Hołownia zapowiedzieli własną inicjatywę na weekend 30 września i 1 października. „Tysiąc spotkań w całej Polsce” – wyjaśniał w RMF FM Władysław Kosiniak-Kamysz. „Nasza trasa od północy na południe. Każdy z kandydatów organizuje przynajmniej jedno spotkanie w ten weekend. My docieramy do tych, którzy nie dotrą na marsz w Warszawie. My będziemy w całej Polsce mobilizować do wyborów, zachęcać do głosowania na Trzecią Drogę”.

Czytaj też: Kampania Lewicy: dlaczego jest taka cicha i bez błysku? Tu nie ma mocarstwowych planów