Poland
This article was added by the user . TheWorldNews is not responsible for the content of the platform.

Kamil Sikora: Jarosław Kaczyński jak Lord Voldemort. PiS wygra pomimo niego?

Jarosław Kaczyński

A przecież doskonale wiemy, że chociaż liderem obozu rządzącego jest Kaczyński, to nie on przecież będzie stawał w szranki wyborczych debat. I nie pomoże tu nawet oryginalne tłumaczenie rzeczników władzy, że Kaczyński z Tuskiem debatować nie będzie, bo ten drugi to przecież pachołek Berlina i Brukseli. Kaczyński zdaje sobie sprawę, że o ile wywiady u braci Karnowskich należą do przyjemności, to w starciu z Tuskiem czy innymi liderami partii politycznych, nie ma zbyt wielkich szans. Zwykła wizyta w tzw. wolnych mediach również mogłaby się skończyć dla niego bardzo przykro, bo w końcu musiałby odpowiadać na trudne pytania. Każdy to wie i dlatego też nikt w PiS nie wpadłby na to, aby zgodzić się na debatę liderów, gdzie PiS reprezentowałby Jarosław Kaczyński, a nie premier Mateusz Morawiecki. Wszystko, byleby nie doprowadzić do sytuacji, w której prezes musi debatować, a nie wygłaszać kolejny raz to samo przemówienie do już przekonanych. I wcale takiemu podejściu obozu władzy się nie dziwię.

A jednak PiS radzi sobie bez prezesa Jarosława Kaczyńskiego

Ale paradoksalnie, Kaczyński, nawet słaby medialnie, daje dużo więcej niż Donald Tusk. W audycji Polityki Insight „Nasłuch” Wojciech Szacki i Andrzej Bobiński celnie zauważyli, że o ile kampania Zjednoczonej Prawicy w terenie może funkcjonować bez permanentnej obecności jej lidera, to już Koalicja Obywatelska ma ten problem, że bez obecności Donalda Tuska, aktywności jej kandydatów przechodzą bez większego echa.

Nie widzę silnego lidera, widzę starszego pana, który siłą rzeczy nie nadąża… A to wszystko przy permanentnej narracji polityków Zjednoczonej Prawicy, że prezes jest wszystkim, a bez niego nic się nie da i nic nie można

Zjednoczona Prawica ma również tę przewagę, że po kilku słabszych tygodniach, szczególnie po marszu opozycji 1 czerwca, złapała wiatr w żagle. Oczywiście pomaga jej w tym system, który od ośmiu lat był tworzony po to, aby dawać te przewagi, mogące finalnie zdecydować o wyniku wyborów.

Debaty nie będzie, ale Jarosław Kaczyński trwa

Abstrahując od odpowiedzi na pytanie, kto zwycięży w wyborach i co to zwycięstwo będzie znaczyło, mam przekonanie, że jeśli PiS wygra, to raczej pomimo niż dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu. O ile jest on spoiwem trzymającym w ryzach obóz Zjednoczonej Prawicy (co rzetelnie wyjaśnia w swojej książce „Kulisy PiS” Kamil Dziubka z Onetu), to kolejne próby wykorzystania jego osoby w spotach wyborczych, czy w trackie konwencji i spotkań wyborczych, będą raczej wodą na młyn dla opozycji. Mimo wszystko Kaczyński ma taką pozycję w partii, że będziemy go oglądali jeszcze nieraz w trakcie tej kampanii.