Poland
This article was added by the user . TheWorldNews is not responsible for the content of the platform.

Co mamy wspólnego z lisicą? O nowej książce Małgorzaty Lebdy | Kultura na weekend. Odc. 170

W kolejnym odcinku naszego cyklu „Jedna książka” rozmawiamy o powieści „Łakome”, w której życie jest śmiercią, a śmierć jest życiem.

W „Kulturze na weekend” w cyklu „Jedna książka” o powieści „Łakome” Małgorzaty Lebdy (Wydawnictwo Znak) Justyna Sobolewska rozmawia z Joanną Mąkowską, literaturoznawczynią i krytyczką, i krytykiem Piotrem Koftą. To pierwsza proza autorki kilku książek poetyckich. Czy istnieje ciągłość między wierszami Lebdy a powieścią? Określenie „proza poetycka” bywa często straszakiem dla czytelników. W tym wypadku myślenie poetyckie w prozie dobrze się sprawdza. W dodatku, jak mówi Piotr Kofta: – Na tle konfesyjnej, funeralnej literatury zwraca uwagę to, że narratorka nie wypełnia opowieści po brzegi swoimi emocjami, nasza uwaga przekierowuje się na cały świat.

Dostajemy książkę o umieraniu, która jest pełna życia. Czy choroba jest tutaj życiem? – W tej książce życie jest śmiercią, a śmierć jest życiem, nie ma między nimi różnicy – mówi Kofta. Przyglądamy się językowi, bo łakoma jest tutaj i choroba, i śmierć, łakome jest życie i sama żałoba. Lebda tworzy mikrokosmos, w którym wszystko jest cielesne, nawet mgła czy noc. Stworzyła opowieść intymną, ale są to doświadczenia, które dotyczą nas wszystkim. – Dużo o śmierci mówimy, ale czy żyjemy blisko niej w naszej kulturze? – pyta Mąkowska. – To jest odpowiedź na świat, w którym przestaliśmy móc opierać się na religii w takich sytuacjach. Będziemy prochem i niczym więcej, i jest to wiedza uwalniająca, radosna – twierdzi Kofta.

Perspektywa nieantropocentryczna jest dziś częsta w literaturze, ale sposób pisania Lebdy jest na tym tle wyjątkowy, celem okazuje się tutaj pozbycie się osobności, jedność z przyrodą pozaludzką. Ale to wcale nie jest łatwe ani nie jest to powszechne doświadczenie. Raczej odczuwamy obcość. – Ja ufam Małgorzacie Lebdzie, ale takie doświadczenie nie jest moim udziałem – mówi Mąkowska. Po to jest literatura, żeby nas wrzucić w coś, co jest nam obce, bo co mamy wspólnego z dziką lisicą? Czy jest to utopia, czy propozycja do spełnienia? U Małgorzaty Lebdy ten obraz jest, zdaniem Mąkowskiej, przekonujący i realny. Nie ma jednej wersji umierania. I dobrze.

***

Cieszymy się, że słuchasz naszych podkastów. Powstają one również dzięki wsparciu naszych cyfrowych prenumeratorów. Aby w pełni skorzystać z możliwości słuchania i czytania tekstów naszych autorów z bieżących i archiwalnych numerów „Polityki” i wydań specjalnych, dołącz do grona prenumeratorów Polityka.pl.